Króliki nasze hobby

Forum o królikach i innych zwierzętach
Dzisiaj jest 26 paź 2020, 10:28

Strefa czasowa UTC+1godz.




Nowy temat Odpowiedz w temacie  [ Posty: 11 ]  Przejdź na stronę 1, 2  Następna
Autor Wiadomość
Post: 02 wrz 2012, 23:22 
Offline
napisał ponad 10 wiadomości
Awatar użytkownika

Rejestracja: 19 sie 2012, 22:06
Posty: 342
Images: 0
GG: 0
Województwo: łódzkie
Czy ktoś z odwiedzających to forum hoduje króliki bezrasowe.Jeśli tak, to proszę wyjść z podziemia i zacząć pisać.Nie ma się co bać królików rasowych, wystaw, a tym bardziej sędziów - przecież oni i tak nie mają wzorca na wasze króliki :)


Na górę
 Wyświetl profil  
 
Post: 03 wrz 2012, 8:50 
Offline
napisał ponad 10 wiadomości
Awatar użytkownika

Rejestracja: 28 sie 2012, 15:02
Posty: 37
Images: 16
GG: 118
Miejsce zamieszkania: Szamocin
Województwo: wielkopolskie
Płeć: Mężczyzna
Pewnie że hoduję króliki bezrasowe. Od zawsze były w mojej hodowli, ale niestety teraz spróbuję z królikami rasowymi. Z "mieszańcami" jest fajna przygoda, zawsze idzie na nich oko pocieszyć.


Na górę
 Wyświetl profil  
 
Post: 04 wrz 2012, 20:00 
Offline
napisał ponad 10 wiadomości
Awatar użytkownika

Rejestracja: 28 sie 2012, 15:30
Posty: 84
Images: 0
GG: 0
Miejsce zamieszkania: Cybinka
Województwo: lubuskie
Króliki bez rasowe hoduję oczywiście od lat ?szczenięcych? (jak dawno to było?). Wtedy jeszcze , przynajmniej w moich stronach, nikt nawet nie próbował dawać królikom wody, uważano że to jest bardzo szkodliwe, a o jakichkolwiek lekach, czy też szczepionkach dla królików nikt nawet nie słyszał. Latem karmiło się króliki w zasadzie samą trawą i od czasu do czasu dawało się troszkę suchego chleba, a zimą siano i ziemniaki z ?ukradzionym?, czasami od kur czy świniaka śrutem, jak udało się ?buchnąć? na polach PGR-owskich kilka buraków pastewnych to dawało się tylko w święta. Oj dostało mi się nie raz od ojczulka za te buraki i ten śrut, bo przecież królik bez zboża urośnie a świniak nie. Takie było wtedy podejście.
Miałem jednak trochę szczęścia, a może raczej moje króliki. Siostra mojej mamy pracowała wtedy w księgarni i jak to wtedy bywało, ?spod lady? dała mi w prezencie taką niewielką broszurkę o chowie królików. Jaki byłem wtedy szczęśliwy! Myślę, a raczej jestem pewny, że jako pierwszy w okolicy, zacząłem podawać królikom wodę do picia. Jak Ojciec pierwszy raz zobaczył puszki po konserwach z wodą w klatkach to dostałem w łeb, mimo to dumnie pokazałem mu broszurę gdzie było jasno napisane że króliki muszą dostawać wodę do picia i co ważne, także pasze treściwe. Wtedy , chyba na przeprosiny kupił mi taki niewielki woreczek mieszanki zbóż. Od tej pory BYŁEM HODOWCĄ ?pełną gębą?. Wszyscy kumple przychodzili do mnie by naocznie się przekonać że króliki piją wodę i czy faktycznie daję im zboże.
Chyba za bardzo się rozpisałem w tych miłych dla mnie wspomnieniach. No cóż? Teraz, też hoduję ?mieszańce? i chyba z nich nie zrezygnuję, pomimo tego, że zacząłem przygodę z rasowymi, wiedeńskimi niebieskimi. Lubię czekać na to co ?wyjdzie z gniazda?, jakie barwy, a potem jakie będą miały charaktery. A trafiają się różne, są łagodne, figlarne, flegmatyczne i ?wściekłe?. Z tego co wyczytałem na forach, bo nie mam doświadczeń z królikami rasowymi, to ich charakter jest bardziej przewidywalny, a u bez rasowych to zagadka i to mnie bardzo fascynuje, dla tego myślę że zawsze znajdzie się u mnie parę klatek dla ?mieszańców?.


Na górę
 Wyświetl profil  
 
Post: 04 wrz 2012, 20:53 
Offline
napisał ponad 10 wiadomości
Awatar użytkownika

Rejestracja: 20 sie 2012, 7:08
Posty: 184
Images: 0
GG: 0
Miejsce zamieszkania: Sk...ce
Województwo: świętokrzyskie
Płeć: Mężczyzna
No i trzeba dodać że bezrasowce są mimo wszystko odporniejsze na warunki hodowli. Dawniej wystarczało im stanowisko pod żłobem w oborze i to co krowy nie dały rady zeżreć, a kociły się same i wychodziły takie malutkie z gniazdka (często niestety podchodziły pod nogi krowom czy byczkom i kończyły w najlepszym wypadku jako kaleki).
Jak byłem szczeniakiem to pamiętam taką jedna samiczkę - bardzo kochliwą :mrgreen: Miała młode -jakieś tygodniowe, a że był u niej temperament do miłości to potrafiła wyskakiwać z boksu który był w oborze i po miesiącu miała już dwa gniazda. Dodam jeszcze że wychowała obydwa.


Na górę
 Wyświetl profil  
 
Post: 09 wrz 2012, 2:02 
Offline
napisał ponad 10 wiadomości
Awatar użytkownika

Rejestracja: 19 sie 2012, 22:06
Posty: 342
Images: 0
GG: 0
Województwo: łódzkie
Obecne króliki bezrasowe znacznie się różnią od tych, które były hodowane przed 40 - 50 laty. Wtedy u większości rolników królik stanowił egzotyczny dodatek, który ze względu na małe znaczenie gospodarcze był utrzymywany często w starych beczkach, wsklecionych zagrodach, zrobionych w kącie jakiegoś budynku lub w ogóle był puszczony luzem na oborę, albo podwórko. Taki model chowu powodował, że króliki z jednej strony zahartowywały się do niekorzystnych warunków bytowych, ale z drugiej strony, pozostawione bez większej kontroli ze strony hodowcy, rozmnażały się w sposób kazirodczy. Brak świeżej krwi w rozrodzie i niewystarczająca lub żadna opieka weterynaryjna powodowały, że króliki były często zadrobniałe, maksymalnie osiągające tylko 3 - 3.5 kg wagi.
Działo to się w czasie, kiedy istniała możliwość wprost nieograniczonego eksportu mięsa króliczego na zachód. Dlatego też dla poprawy stanu jakości hodowlanej, organa odpowiedzialne za hodowle królików w Polsce zaczęły sprowadzać z zachodu rasy mięsne, a następnie szeroko propagować wśród rolników chów królików rasowych. Takie króliki można było nabyć np. za pośrednictwem GSów - Gminnych Spółdzielni, które jednocześnie prowadziły skupy żywych królików.
Polityka wprowadzania królików rasowych do prymitywnych hodowli zagrodowych powoli zaczęła zmieniać królika bezrasowego. Zmiana polegała na krzyżowaniu rasowych z miescowymi. Królik bezrasowy dzięki takim kojarzeniom zyskał na wielkości, a na skupach coraz więcej zaczęło pojawiać się królików białych, co dla chłonnego wówczas przemysłu futrzarskiego było łakomym kąskiem.
Jednak największe przeobrażenie królika bezrasowego moim zdaniem nastąpiło, kiedy przyszła ''moda'' na chów ras dużych. Własnie dzięki dolewowi krwi belgów, baranów i srokaczy nastąpił największy awans, jeśli chodzi o wielkość. Tak więc, królik bezrasowy, który w latach 60 miał średnią wagę ok. 3 kg przeobraził się obecnie w królika, który jako dorosły niejednokrotnie przekracza 6 kg. Jest z pewnością większy niż rasy średnio duże. O ile dawniej celowym było odświeżanie krwi rasowymi -bezrasowych dla uszlachetnienia i poprawy parametrów tego drugiego, tak dzisiaj królik ogólnie nazywany bezrasowym nie wymaga takich zabiegów i kto wie, czy z krzyżowania tych dwóch grup, pod wieloma względami nie więcej skorzystałby rasowy.
Ja obecnie nie hoduję ''bezrasowców'', ale często przebywam przy takich królikach i muszę powiedzieć, że nawet będąc przy dużej grupie , niezmiernie rzadko się zdarza, żeby spotkać jakiegoś osobnika z objawami kataru. Zdarza się świerzb uszny, są jakieś ubytki we futrze spowodowane najczęściej pogryzeniami, ale objawów chorób zakażnych jest niewiele.


Na górę
 Wyświetl profil  
 
Post: 10 wrz 2012, 15:14 
Offline
ma zamiar pisać

Rejestracja: 23 sie 2012, 11:11
Posty: 6
GG: 0
Miejsce zamieszkania: Toruń
Województwo: kujawsko-pomorskie
starydolar pisze:
Wtedy jeszcze , przynajmniej w moich stronach, nikt nawet nie próbował dawać królikom wody, uważano że to jest bardzo szkodliwe.



Niestety w wielu przypadkach zostało to dziś. Rozmawiałem niedawno z pewnym "hodowcą" ,który uważał ,że podawanie wody powoduje śmiertelne biegunki. Nie wspominając o tym ile razy słyszy się to na targach. A jeszcze za zwrócenie uwagi można dostać "opieprz" bo przecież on wie lepiej.


Na górę
 Wyświetl profil  
 
Post: 07 sty 2013, 19:18 
Offline
Założyciel Forum

Rejestracja: 19 sie 2012, 19:30
Posty: 624
Images: 43
Lokalizacja: Wrocław
GG: 0
Miejsce zamieszkania: Długołeka
Województwo: dolnośląskie
Płeć: Mężczyzna
Zastanawiałem się nad królikami bezrasowymi czy uzasadnione jest ich hodowla w mniejszych miejscowościach gdzie jest jeden targ , a na ty targu dwóch hodowców którzy sprzedają króliki nazwijmy je reproduktorami . Hodowca A, B, C zakupuje u niego parę rozpłodową w niedalekiej przyszłości hodowca A wymienia się z hodowcą C na samce lub samice , po pewnym czasie hodowca B kupuje od hodowcy A samca i dalej na targu od tego pana samice . Przecież pokrewieństwo jest tych królików bardzo bliskie i na pewno się to przełoży na zdrowotność i plenność oraz co najważniejsze na przyrosty u takich królików . Czy nie lepiej było by hodować krzyżówki międzyrasowe np. w rasach średnich , wydaje mi się że więcej zalet mają takie krzyżówki niż zwykłe bezrasowe .


Na górę
 Wyświetl profil  
 
Post: 07 sty 2013, 21:37 
Offline
napisał ponad 10 wiadomości
Awatar użytkownika

Rejestracja: 19 sie 2012, 22:06
Posty: 342
Images: 0
GG: 0
Województwo: łódzkie
Obecnie, kiedy prawie wszystkie ubojnie przestały istnieć sytuacja drobnych hodowców królików bezrasowych znacznie się pogorszyła. Ci nieliczni, którzy jeszcze coś hodują zmuszeni są do wystawania na rynkach i błagalnym wzrokiem patrzą w każdego przechodnia jako potencjalnego nabywce.
Dawniej, kiedy istniały różne formy skupu, każdy hodowca nie miał problemu z doborem królika na reproduktora.
Z najbliższego mojej miejscowości GS-u, króliki odbierała ubojnia Ciechocinek. Przyjeżdżał stamtąd duży samochód, który po drodze zabierał króliki z różnych skupów, oddalonych od siebie 100 i więcej kilometrów. Z tego samochodu można było kupić samca lub samice do chowu za pieniądze lub na zasadzie zamiany. Nie było więc obawy, że nabywa się królika spokrewnionego ze swoim stadem.
Oprócz tego można było podpisać umowę kontraktacyjną z ubojnią, np. za pośrednictwem GS-u i tą drogą ubiegać się o tzw. gniazda zarodowe królików rasowych. Cena takich królików z gniazd zarodowych była RÓWNOZNACZNA Z CENĄ ZWYKŁEGO KRÓLIKA BEZRASOWEGO ODSTAWIONEGO DO PUNKTU SKUPU. Przelicznik był kg. za kg.
Tak Panie i Panowie było i niech nikt nie myśli, że dzisiaj 1 kwiecień.


Na górę
 Wyświetl profil  
 
Post: 07 sty 2013, 23:03 
Offline
napisał ponad 10 wiadomości
Awatar użytkownika

Rejestracja: 19 sie 2012, 20:11
Posty: 802
Images: 149
GG: 0
Województwo: świętokrzyskie
Wszystko się zgadza Włodek. Tak było i powiem więcej. Mnie się marzy że takie czasy wrócą. Że królik z hodowli zarodowej będzie w tej samej cenie co królik bezrasowy w skupie.
Tyle że ta cena była inna.
Jak zacząłem zabawę z królikami, kuzyn mieszkający po sąsiedzku przypomniał sobie jak to z jednego roku oddał do skupu coś koło 120 sztuk.
Tyle, że za te pieniądze kupił sobie... nową WSK-ę. Czy przy dzisiejszych cenach starczy na rower?


Na górę
 Wyświetl profil  
 
Post: 07 sty 2013, 23:12 
Offline
napisał ponad 10 wiadomości

Rejestracja: 19 sie 2012, 21:09
Posty: 245
Images: 0
GG: 0
Województwo: kujawsko-pomorskie
Płeć: Mężczyzna
Fakt, faktem ale pamiętam jeszcze te skupy.


Na górę
 Wyświetl profil  
 
Wyświetl posty nie starsze niż:  Sortuj wg  
Nowy temat Odpowiedz w temacie  [ Posty: 11 ]  Przejdź na stronę 1, 2  Następna

Strefa czasowa UTC+1godz.


Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 1 gość


Nie możesz tworzyć nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz dodawać załączników

Szukaj:
Przejdź do:  
cron
Profesjonalny Hosting

POWERED_BY

Hosting zapewnia KYLOS